21 lutego 2013

#11 Harry

Wracaliśmy ze studia nagraniowego do domu, ja z Harrym a Zayn z Perrie, Niall, Lou i Liam z Danielle. Szliśmy, żartowaliśmy. Dookoła nas było pełno ochroniarzy. Nagle ni stąd ni z owąt pojawiło się mnóstwo fanek. Zaczeły nas otaczać i prosić chłopaków o autografy i zdjęcia. Ja z dziewczynami postanowiłyśmy że będziemy szły w stronę domu, poszedł z nami jeden ochroniarz. Chłopcy mieli za chwilę dojść. Postanowiłam że wstąpie na chwilę do sklepu po jakiś napój do domu. Odłączyłam się od dziewczyn i ochroniarza. Już miałam wejść do sklepu, gdy nagle jakaś dziewczyna złapała mnie za ramię.
-Słuchaj dziwko odczep sie od Harrego, bo jak nie to cię zabiję!
-Zostaw mnie!-krzyknełam i wyrwałam się z jej uścisku
-Mówiłam-odparła i wbiła jakiś ostry przedmiot w brzuch po czym uciekła.
Upadłam. Po chwili dobiegł do mnie ochroniarz oraz dziewczyny.
-Trzymaj się!-krzyczała Perrie
Po chwili podbiegli chłopcy. Widziałam w oczach tylko przerażenie Harrego który się na demną pochylał
-Kocham Cię! Słyszysz nie odchodz!-krzyczał.
Ogarnęła mnie tylko przerażającą ciemność. Obudziłam się w szpitalu, podobnież po dwóch dniach.
Ujrzałam Harrego siedzącego obok łóżka i trzymającego mnie za rękę. Nie miałam za dużo sił ale uścisnełam jego dłoń. Zaczął mnie całować jak nigdy, chłopcy po pół godzinie też zjawili się z dziewczynami. Gdy już czas odwiedziń się skończył wszyscy poszli do domu.
Już prawie zasypiałam, gdy ktoś złapał mnie za rękę.
-Mówiłam Ci abyś zostawiła go w spokoju, jeżeli dowiem sie jutro że nadal jesteście parą, to albo Harremu coś się stanie albo tobie!-wyszeptała mi te słowa na ucho i wyszła.
Byłam przerażona, nie mogłam wogóle spać. Z samego rana wpadł zadowolony Harry
-Hej kochanie!-uśmiechnął się. Chciał mnie pocałować lecz ja się odsunełam.
-Słuchaj! To nie ma sensu nasz związek!-wydłukałam
-Żartujesz sobie, Tak?-spytał
-Nie Harry-rzekłam
-Ale ja cie kocham!-krzyknął
-Alee ale ja ciebie nie, po tym co się zdarzyło zrozumiałam że ja nic do cb nie czuje, przykro mi-powiedziałam obojętnie chociaż w śroku byłam rozpaczona
-Mi też-odparł Harrol. Spojrzał na mnie po czym wyszedł z sali. Rozpłakałam się na dobre. Po około 2 godzinach w odwiedziły mnie dziewczyny. Chłopcy nie mogli przyjść ponieważ mieli próbę albo wywiad, sama nie wiem.
-Hej kochanie jak się masz?-powiedziała Perrie przytulając mnie. Po chwili to samo zrobiła Danielle i Eleanor.
-Już lepiej-rzekłam i przetarłam oczy.
Nagle do Danielle zadzwonił telefon.
-przepraszam na sekundkę to Liam odbiorę-powiedziała Danielle odbierając telefon.
Jak już skonczyła rozmowę podeszła do mnie
-Co się stało?- spytała trzymając mnie za dłoń
-Nic-uśmiechnełam się fałszywie
-Nie kłam, przecież widać że płakałaś-odparła Eleanor
-No bo zerwałam z Harrym-rzekłam, a pojedyńcza łza poleciała mi po poliku
-Czemu?-spytała zdziwiona Perrie
Opowiedziałam im o wszystkim. Poprosiłam aby nic nie mówiły Harremu ani chłopakom.
-Chyba żartujesz idż na policję!-krzykneła Perrie
-I tak jej nie znajdą, a Harremu może stać się krzywda albo i wam jeszcze coś zrobi-Danielle mnie mocno przytuliła
-Może i masz rację, ale przecież kochasz Harrego i to tak nie może sie skończyć!-odparła Eleanor
-Masz rację Eleanor-poparła ją Danielle
-Dziewczyny, proszę to moja decyzja uszanujcie ją, nie mówcie o tym nikomu-rzekłam po czym rozpłakałam się
-Dobrze-rzekła Eleanor, Perrie i Danielle pokiwały głową.
Po czym wszystkie mnie przytuliły. Pogadałyśmy jeszcze chwilę po czym musiały już iść.
Doktor miał mnie wypuścić za tydzień do domu. Chłopcy odwiedzali mnie prawie codziennie, dziewczyny też a Harry nie przyszedł ani razu.
Nie wiem co Harry im nagadał ale chłopcy nie mieli o nic pretensji, nie pytali się o nic.
W końcu wyszłam z tego szpitala. Zamieszkałam z Danielle. Bardzo mi pomagała. Pewnego dnia przyszły dziewczyny i bez mojej zgody zabrały mnie do domu chłopaków.
Gdy już weszłyśmy chłopaki siedzieli w salonie. Wstali i przywitali się. Harrego tam nie było. Nawet się troszkę ucieszyłam, nie chciałam go widzieć ponieważ dzięki przyjacielom trochę się pozbierałam, a jak bym go ujrzała załamałabym się. Myliłam się Harry zszedł do nas po 5 min. Nie spodziewał się mnie, ucieszył się troszkę na mój widok. Machnął krótkie cześć po czym usiadł na fotelu. Harry wyglądał jak wrak człowieka.
-Przepraszam muszę na chwilę iść się czegoś napić-rzuciłam i poszłam do kuchni
Za mną poszła Danielle
-Co się dzieje-spytała przytulając mnie
-Ja nie mogę, ja go wciąż kocham, chcę o nim zapomnieć a to że go widzę wcalę mi nie pomaga-powiedziała wtulając się w Danielle
-T.I. czas najwyższy iść na policję-rzuciła Danielle
W tym momencie wszedł Niall.
-Jaka policja-krzyknął zaskoczony blondynek
-Nie drzyj się-walnęła w ramie Niall'a Danielle
-Czemu płaczesz?-spytał skruszony spoglądając na mnie wtuloną w Danielle
-Danielle ja mam tego dość-wyszeptałam jej na ucho
-Powiecie mi o co chodzi, o Harre'go?-spytał Nialler
-Najwyższy czas kochanie, powiedz chociaż mu-szepneła Danielle
Otarłam łzy i odwróciłam się do Nialla.
-Dobrze, tylko nikomu nie mów-spojrzałam na niego a on machnął głową
-Więc, ta dziewczyny nie bez powodu mnie dzgneła tym nożem, zrobiła to ponieważ nie chciałam zostawić Harrego-powiedziałam
-Poważnie,i dlatego z nim zerwałaś! Wiesz jak czuje się Harry! Prawie nic nie je! -machnął ręką
-Kocham Go!-odparłam. Przytulił mnie
Wróciliśmy do salonu. Postanowiliśmy obejrzeć jakiś film. Wybierała Perrie oczywiście romantyczny. Zadzwonił dzwonek do drzwi. Otworzyć poszedł Liam. Przyniósł jakąś koperte zaadresowaną do mnie.
Poszłam z nią do kuchni i przeczytałam. "Nie jasno się wyraziłam, miałaś go zostawić a ty co idziesz do jego domu. Myślałam że jesteś mądrzejsza!"
Nie spodziewałam się takiego oborotu sprawy myślałam że da sobie spokój i mnie zostawi tak jak ja zostawiłam Harrego-myliłam się! Wybiegłam z kuchni i pobiegłam do łazienki. W łazience uświadomiłam sobie że nie wziełam listu. Zaczęłam płakać.
-Proszę otwórz-usłyszałam głos Harre'go
-Zostaw mnie ty niczego nie rozumiesz-odrzekłam przez łzy
-Rozumiem wszystko chciałaś mnie chronić, proszę otwórz-prosił
Po chwili otworzyłam mu. Harry od razu mnie przytulił.
-Przepraszam-wyszpetałam
-Kocham Cię! Nie rób tak więcej-odparł
-Ja ciebie też, boję się Harry co jeśli ona...-wydukałam
-Musimy zadzwonić na policję!-odrzekł
-Myślę że to dobry pomysł!-odparłam
Harry wpił się natarczywie w moje usta. Trwaliśmy tak przez chwilę. Gdy już skończyliśmy zeszliśmy na dół. Gdzie o dziwo była już policja. Opowiedziałam im o wszystkim.
Minął już miesiąc a jej wciąż nie znależli. Wogóle się nie odzywała. Dostaliśmy wszyscy więcej ochrony. A ja wciąż się bałam o życie ukochanego.
*tydzien później
Wybraliśmy się z Harrym do jego rodziców na obiad. Postanowiliśmy wrócić pieszo. Szliśmy razem z ochroniarzami gdy jakieś auto pędziło wprost na nas, w ostatniej chwili udało nam się uciec. Samochód uderzył w słupa. Kobieta prowadzącą auto zmarła na miejscu. Gdy ujarzałam tę kobietę zoorientowałam że to ta która mi groziła i chciała mnie zabić. Harry wogóle jej nie znał.
Wróciliśmy do domu, nikogo nie było w środku mieli dopiero wrócić za godzinę. Siedzieliśmy z Harrym na kanapie w salonie i przytulaliśmy się. Nagle wpadli nie spodziewanie przyjaciele.
-Nic wam nie jest-wleciał do salonu Niall przytulając nas
-Nic nam nie jest-rzekł Harry
-W końcu ten koszmar się skończył-powiedziałam po czym wszyscy razem przytuliliśmy się.


1 komentarz:

  1. Hello,
    I visited your blog.
    Congratulations for your work!! An interesting and nice blog!!
    Good luck with your blog!
    Greetings from Algarve, Portugal
    Paulo Gonçalves

    I invite you to visit my blog
    http://viajaredescobrir.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń