2 marca 2013

#12 Niall

 Witam was misiaki! <3 A to imagin mojej bliskiej koleżanki ! @QEarthQ ! <3
_______________________________________________________
Była sobie kiedyś dziewczyna o imieniu Juliet. Spotkała pewnego razu chłopaka o imieniu Brien. Po jakimś czasie zaczeli się spotykać. Wyjeżdzali na różne wycieczki, robili sobie mnóstwo zdjęć. Byli ze sobą rok. Pewnego dnia coś się między nimi popsuło. Juliet postanowiła to zakończyć.
-Brien przykro mi ale coś się między nami popsuło-powiedziała
-Ale jak to przecież...-odpowiedział chłopak drżącym głosem
-Wiem,że ciężko ci to przyznać, ale muszę to powiedzieć
-Czy to znaczy, że chcesz mnie zostawić
-Przykro mi to mówić, ale tak, z nami koniec
-Ale jak ty to sobie wyobrażasz? Co ja bez ciebie zrobię?
-Nie wiem co ty zrobisz. Ja wiem jedno nie chcę się już z tobą spotykać!
Spakowała swoje rzeczy i wyszła zostawiając klucze na stole.
~5 miesięcy później
Juliet postanowiła pójść z przyjaciółką Nicole do kina. W drodze do kina zaczepili ich jacyś faceci. Zaczeli się przystawiać do dziewczyn. W pewnej chwili jeden z nich wyciągnął nóż i chciał dźgnąć Nicole. Nagle pojawili się dwaj mężczyźni i stanęli w obronie dziewczyn. Jeden z napastników zranił jednego z nich i uciekli. Chłopak osunął się na ziemię. Kolega zranionego podbiegł do chłopaka. Dziewczyny stały jak wmurowane.
-Dźwońcie po pogotowie, szybko!-wykrzyczał kolega zranionego
Po paru minutach karetka przyjechała.
-Czyn on będzie żył?-zapytała zszokowana Juliet
-Nie wiem. Będziemy robić co z naszej mocy-opowiedział sanitariusz
-Do jakiego szpitala go wieziecie?-zapytał chłopak
Sanitariusz opowiedział i wsiadł do karetki. Juliet,Nicole i chłopak stali przez chwilę i patrzyli jak karetka znika w oddali.
W pewnym momencie:
-Nic wam nie jest?-zapytał chłopak
-Nie, oprócz tego, że nie mogę uwierzyć w to co się wydarzyło to wszystko ok-odpowiedziała Nicole
-Jestem Zayn, a mój kolega, którego zabrała karetka to Niall
-Ja jestem Nicole, a to jest Juliet
-Może was odprowadzę?-spytał Zayn
-Nie, mnie nie musisz odprowadzać. Musze się dostać do szpitala-oznajmiła zamyślona Juliet
-Ale dzisiaj cię nie wpuszczą do niego-powiedziała Nicole
~Następnego dnia w szpitalu
-Przepraszam, gdzie leży chłopak którego przywieziono wczoraj z napadu?-Juliet zapytała pielęgniarkę
-Sala numer 21-odpowiedział
Juliet weszła do sali i zobaczyła swojego obrońcę, leżącego na łóżku. Podeszła do niego i czuła jak łzy spływają jej po policzku. Podeszła do lekarza i zapytała
-Co z nim?
-Jego stan jest dobry. Teraz jest w śpiączce farmakologicznej. Stracił dużo krwi...-chciał jeszcze coś powiedzieć ale przerwała mu pielęgniarka.
-Doktorze potrzebujemy pana-powiedziała pielęgniarka
-Przepraszam cię moja droga ale muszę już iść
-Czy mogę z nim zostać?-spytała Juliet spoglądając na Niall'a
-Jasne-uśmiechnął się lekarz po czym wyszedł
Juliet przychodziła tak codziennie do Niall'a.
~Po dwóch miesiącach
Zmęczona Juliet zasnęła opierając głowę o rękę chłopaka.
Nagle Niall zaczął się wybudzać. Juliet obudziła się i zobaczyła że Niall powoli otwiera oczy. Zawowała lekarzy.
-Gdzie ja jestem?-spytał zaskoczony Niall
-Jesteś w szpitalu. Byłeś w śpiączce farmakologicznej-odpowiedział lekarz
-Co ja tu robię? Przez ile byłem w śpiączce?
-Zostałeś napadnięty! Przez 2 miesiące byłeś w śpiączce, muszę już iść-rzekł lekarz
Spojrzał na Juliet i spytał:
-Kim jesteś?
-Jestem Juliet. Uratowałeś mnie!
-Co? Jak to cię uratowałem? Opowiedz mi-poprosił
Juliet zaczęła opowiadać wszystko ze szczegółami.
Po miesiącu Niall mógł wyjść ze szpitala. Juliet, Nicole i Zayn pomogli mu wyjść. Nicole i Zayn zakochali się w sobie. Juliet pomagała Niallo'wi w rehabilitacji. Zakochała się w nim z wzajemnością. Pewnego wieczoru blondynek zaprosił Juliet na kolacje i tam się jej oświadczył.  Pobrali się bardzo szybko. Mieli dwójkę wspaniałych dzieci- Amelię i Fabiana.












1 komentarz:

  1. [SPAM]
    Kątem oka dostrzegasz jakiś niepożądany ruch. Nie powinno tu być nikogo. Jesteś już przy posesji Hekate Hall - ośerodka dla dzieci nocy. Nikt poza uczniami i personelem nie może zobaczyć budynku. To miejsce nie istnieje dla zwykłych śmiertelników. Chyba, że…
    Zaczynasz uciekać. Jesteś za wolna, za wolna… Dopadnie cię. Zginiesz. Łowcy nie mają litości. Zaciskasz mocno pięści, przygotowując się na najgorsze, ale wciąż biegniesz. Najszybciej jak potrafisz.
    Dopadasz do bramy w tym momencie, w którym czyjeś silne ramiona oplatają cię w pasie. Mogłoby wydawać się to pieszczotą, gdyby nie siła i zamiar napastnika. Nienawidzisz być bezbronna, ale taka właśnie jesteś. Wołasz o pomoc, błagasz o cud, bo tylko on cię może uratować.
    Nadchodzi... Wiadomo kto wygra - nie masz szans. Za chwilę potomek Draculi wykona na Tobie ostateczny wyrok...

    Serdecznie zapraszam Cię na bloga: http://shadow--of--memories.blogspot.com/
    Opowiadanie z One Direction, którzy wcielają się w rolę wampirów i wilkołaków :)

    OdpowiedzUsuń